Bahu - francuskie bebo w Polsce. I po co?

Dostałem dziś spam że ktoś znajomy mnie zaprasza do nowego serwisu. Oczywiście w środku nie było ŻADNEGO mojego znajomego, ale za to taki spam dostał Marcin.
Obejrzałem szybciutko serwis i pokrótce:
Wady:
- kolejny nic nie wnoszący klon "serwisu społecznościowego dla młodzieży opartego na muzyce"
- nikogo tam nie ma (i pewnie nie będzie).
- oszukują w swoim spamie, że ktoś zaprosił, a nikt nie zapraszał. I skąd wzięli mój adres???
Zalety:
- sporo mp3 kupili albo pożyczyli i właśnie ich sobie słucham na wirtualnym iPodzie. Cool.
- ładne to jest i dobrze przetłumaczone
- jak mam wybrać między bebo a bahu, to jednak bahu jest przyjaźniejsze w obsłudze. I samo poznaje skąd jestem, nie muszę pl wpisywać.
- no i widać jak bardzo grono odstaje od zachodnich średniaków.
Jak ktoś chce zaproszenie, to proszę pisać na pwrzosin [at poczta google].

Komentarze (0):
Prześlij komentarz
Subskrybuj Komentarze do posta [Atom]
<< Strona główna